Ratujmy Ratowników z Mazurskiej Służby Ratowniczej — Podpisz petycję

48 lat ratowania życia.
Teraz oni potrzebują pomocy.

Ratownicy Mazurskiej Służby Ratowniczej — jedynej bazy na Jeziorze Śniardwy — stoją przed widmem eksmisji. Burmistrz Pisza Dariusz Kiński chce ich usunąć, mimo sprzeciwu własnej Rady Miejskiej.

Podpisz petycję → ↓ Poznaj całą historię
48
lat działania
140
ratowników
139
akcji w 2025 r.
24/7
dyżury całoroczne

Setki uratowanych żyć i nakaz eksmisji

Mazurska Służba Ratownicza istnieje od 1978 roku. Założyła ją grupa żeglarzy z Kędzierzyna-Koźla, którzy po dramatycznym wypadku kajakarzy postanowili wziąć w swoje ręce ochronę życia na jeziorze Śniardwy. Dziś MSR skupia 140 ratowników — wodnych, medycznych i lekarzy. Dyżuruje 24 godziny na dobę, 365 dni w roku i jest wpisana do rejestru jednostek współpracujących z Państwowym Ratownictwem Medycznym.

MSR pokrywa swoim zasięgiem 40% powierzchni Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Najbliższa jednostka ratownicza jest oddalona o prawie 30 km. W 2025 roku ratownicy przeprowadzili 139 interwencji, udzielając pomocy 93 osobom — trend rośnie z roku na rok.

Przez dekady ratownicy budowali bazę własnymi rękami, z własnych składek. Współpraca z gminą Pisz układała się poprawnie — aż do momentu, gdy działka pod bazą zainteresowała prywatnego inwestora.

Ratownicy MSR w akcji

Jak do tego doszło?

1995

Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa (poprzedniczka KOWR) przekazuje działkę nr 423/1 w Okartowie Gminie Pisz — nieodpłatnie, z zastrzeżeniem: grunt ma służyć prowadzeniu stacji ratownictwa wodnego. Warunek zapisany w §7 aktu notarialnego.

2021

Umowa dzierżawy działki pod bazą MSR wygasa. Nowej nie podpisano. KOWR potwierdza na piśmie: jeśli gmina przeznaczy nieruchomość na inne cele — musi zwrócić pełną wartość rynkową do Skarbu Państwa. Poprzednia Rada Miejska, na wniosek burmistrza, głosuje za sprzedażą.

2024–2025

Nowy burmistrz Pisza, Dariusz Kiński, deklaruje chęć współpracy i przesyła wzór umowy dzierżawy. Wkrótce zmienia zdanie — żąda bezterminowej służebności gruntowej na działce MSR, bez gwarancji, że ratownicy będą mogli zostać choćby rok dłużej.

Kompromis MSR

Służebność w zamian za umowę dzierżawy na minimum 10 lat. Uczciwa wymiana. Burmistrz odmówił.

7 kwietnia 2026

Rada Miejska w Piszu bierze sprawę w swoje ręce: większością głosów wycofuje działkę ze sprzedaży i apeluje do burmistrza o wydzierżawienie jej MSR. Burmistrz ignoruje własną radę — sam podpisuje pismo do Wojewody kwestionujące uchwałę. Przewodniczący Rady Sebastian Zuzga nazywa to publicznie działaniem „wymierzonym przeciwko własnemu samorządowi".

21 kwietnia 2026

Czterogodzinne negocjacje kończą się niczym. Strona samorządowa nie przygotowała żadnej propozycji kompromisu. Jedyny przekaz: wynoście się.

30 kwietnia 2026

Burmistrz podtrzymał nakaz opuszczenia terenu. Na miejsce wysyła służbowym samochodem urzędnika, który próbuje odebrać nieruchomość. Trwa walka o przetrwanie bazy ratowniczej przed sezonem letnim.

Co się stanie, jeśli ratownicy zostaną eksmitowani?

🆘

Jedyna baza na Śniardwach

MSR utrzymuje jedyną bazę ratowniczą na Jeziorze Śniardwy. Najbliższa pomoc jest prawie 30 km dalej. Każda minuta opóźnienia na wodzie może kosztować życie.

💰

Miliony złotych na przeniesienie

Przeniesienie bazy to wielomiesięczny proces i ogromne koszty. Organizacja non-profit, finansowana ze składek i dotacji, tych pieniędzy nie ma.

🔨

48 lat pracy — do wyrzucenia

Infrastruktura budowana przez niemal pół wieku wolontariackiej pracy — hangar, warsztat, pokoje dyżurne, sala szkoleniowa, stacja pogodowa, maszt radiostacji — może zostać utracona bezpowrotnie.

📄

Kary jak dla hotelu

Gmina Pisz obciążyła MSR karą 32 000 zł rocznie za „bezumowne korzystanie z działki" — kwotą wyliczoną jak dla komercyjnej mariny, nie dla służby ratunkowej.

Gmina nie zarobi na sprzedaży ani złotówki — KOWR żąda zwrotu pełnej wartości rynkowej. Sąsiednia gmina Orzysz wydzierżawiła innej służbie działkę za symboliczną złotówkę.

Apel do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Panie Ministrze, prosimy o interwencję, zanim sezon letni 2026 r. przyniesie konsekwencje, którym można było zapobiec.

1

Mediacja. Objęcie roli mediatora w sporze między MSR a burmistrzem Pisza — tak, by przed końcem czerwca 2026 r. ratownicy mieli umowę dzierżawy gwarantującą im stabilną obecność na kolejne 10 lat.

2

Kontrola sprzedaży działki. Zbadanie, czy gmina Pisz może sprzedać działkę komercyjnemu inwestorowi, skoro została przekazana przez Skarb Państwa z przeznaczeniem na cele ratownictwa wodnego. Czy w postępowaniu gminy nie doszło do nieprawidłowości?

3

Wstrzymanie eksmisji. Wstrzymanie eksmisji do czasu wypracowania porozumienia — ze względu na bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa publicznego na akwenie odwiedzanym przez setki tysięcy turystów każdego lata.

„Padła opinia, że ratownicy potrzebują tylko miejsca do cumowania łódki i schowka na kapoki. To nie żart — to cytat z wypowiedzi poprzedniego burmistrza Pisza. I to mówi wszystko o tym, kto podejmuje decyzję o eksmisji."

Chcesz wiedzieć więcej?

O co chodzi z działką?

Baza MSR leży na dwóch działkach: własnej stowarzyszenia i dzierżawionej od Pisza. Umowa z gminą Pisz wygasła w 2021 r. i nowej nie podpisano. W tym samym czasie burmistrz ogłosił, że działką jest zainteresowany prywatny inwestor.

Działka gminy Pisz nie ma drogi dojazdowej. Aby do niej dojechać trzeba przeciąć działkę MSR. Dlatego burmistrz Pisza próbuje wymusić służebność na dojeździe. Bez tego działka jest bezwartościowa. Ale to też ostatni bezpiecznik, który uniemożliwia jej sprzedaż. Ratownicy proponują kompromis: służebność gruntowa dla gminy w zamian za minimum 10-letnią dzierżawę. Burmistrz odmawia i nakazał eksmisję.

Paradoks: działka została przekazana gminie przez Skarb Państwa wyłącznie na cele ratownictwa wodnego. Sprzedaż oznacza zwrot pełnej wartości rynkowej do KOWR. Gmina nie zarobi ani złotówki — a ratownicy stracą bazę.

Jakie jest miejsce MSR w systemie ratownictwa wodnego?

MSR to samodzielna, akredytowana przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji służba ratownicza. Działa całą dobę, przez 365 dni w roku i jest wpisana do rejestru jednostek współpracujących z Państwowym Ratownictwem Medycznym. Oznacza to, że jest oficjalnym ogniwem systemu ratowniczego państwa, a nie organizacją hobbystyczną.

MSR pokrywa swoim zasięgiem Jezioro Śniardwy oraz okoliczne akweny w rejonie południowych Wielkich Jezior Mazurskich. To 40% powierzchni Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Najbliższa jednostka ratownicza jest oddalona prawie o 30 km. Każda minuta dotarcia od tej odległości na otwartym akwenie przy silnym wietrze to różnica między życiem a śmiercią.

Kiedy ratownicy zostają skierowani do zdarzenia?

Do zdarzenia ratownicy są dysponowani na kilka sposobów:

112 — ogólnoeuropejski numer alarmowy
601 100 100 — ogólnopolski numer ratowniczy na wodzie (prowadzony przez Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Giżycku)
87 425 30 77 lub 601 304 429 — bezpośrednie numery alarmowe MSR, czynne 24/7
VHF 9, 16 i 17 — na wodzie ratownicy prowadzą stały nasłuch na kanałach VHF, więc każdy jacht wyposażony w radiostację może wezwać pomoc bezpośrednio.

Ile akcji rocznie przeprowadza MSR?

W 2025 roku MSR przeprowadziła 139 interwencji na wodzie, udzielając pomocy 93 osobom. W samym roku 2024 pomoc otrzymały 88 osób. Trend jest więc wyraźny: liczba akcji rośnie, co jednoznacznie potwierdza, że z roku na rok MSR jest organizacją potrzebną coraz bardziej.

Jakim sprzętem dysponuje MSR?

Flota

5 szybkich łodzi ratowniczych RIB, 1 kuter holowniczy, 1 ciężki holownik strugowodny, 2 poduszkowce (operują zimą na lodzie, wczesną wiosną i przy niskim stanie wody), 1 Air Boat, 2 samochody terenowe, 2 quady

Sprzęt specjalistyczny

Profesjonalne sonary do poszukiwań podwodnych, specjalne balony do podnoszenia zatopionych jachtów i innych jednostek z dna, pełne wyposażenie dla płetwonurków, sprzęt ratowniczy i medyczny. Dzięki pozyskanym dotacjom MSR wkrótce wzbogaci się o drony powietrzne i podwodne oraz kamery termowizyjne.

Z czego finansuje się MSR? Jakie ma dochody i wydatki?

MSR jest organizacją non-profit i Organizacją Pożytku Publicznego (OPP) — można jej przekazać 1,5% podatku dochodowego. Numer KRS to 0000060822. Każdy, kto wypoczywał na Mazurach, może w ten sposób bezpośrednio wesprzeć ludzi, którzy tam ratują życie.

PrzychodyKoszty
Składki członkowskie42 000Kara za „bezumowne" korzystanie z działki32 000
Dotacja Marszałka W-M50 000Paliwo (łodzie, poduszkowce)100 000
Dotacja Burmistrza Orzysza20 000Etaty (tylko 2 etatowych ratowników)140 000
Wpływy z 1,5% podatku80 000Energia elektryczna50 000
Zabezpieczenia regat, kąpielisk30 000Utrzymanie bazy30 000
Szkolenia20 000Naprawy i konserwacja sprzętu90 000
Darowizny50 000Ogrzewanie10 000
Inne10 000Inne10 000
Razem302 000Razem462 000
Deficyt: 160 000 zł rocznie — łatany wolontariatem 138 ratowników, którzy nie pobierają ani grosza wynagrodzenia ani zwrotu kosztów. Wśród nich są lekarze, ratownicy medyczni i ratownicy KPP. Gmina Pisz dorzuca do tego rachunku 32 000 zł kary rocznie za użytkowanie działki — kwotę obliczoną jak za komercyjną marinę.

Dlaczego obecna baza jest niezbędna? Czy ratownicy nie mogą działać „z brzegu"?

Pada czasem opinia, że ratownicy potrzebują „tylko miejsca do cumowania łódki i schowka na kapoki". Niestety to nie żart tylko cytat z wypowiedzi poprzedniego Burmistrza Pisza na jednej z sesji Rady Miejskiej. To zdanie mówi wszystko o tym, kto podejmuje decyzję o eksmisji — i jak bardzo jest oderwany od realiów ratownictwa wodnego.

Baza MSR to wielofunkcyjny kompleks ratowniczy, którego poszczególne elementy są ze sobą nierozerwalnie powiązane:

Hangar dla poduszkowców i łodzi — sprzęt o wartości kilku milionów złotych przechowywany przez całą zimę pod dachem nie niszczeje, nie zamarza, jest gotowy do akcji w ciągu minut. Poduszkowce — niezbędne podczas akcji na lodzie i przy niskim stanie wody — mają wymiary, które wykluczają przechowywanie ich pod chmurką.

Zaplecze warsztatowe — silniki łodzi ratowniczych wymagają stałej konserwacji i napraw. Awaria jednostki ratowniczej w środku sezonu przy braku warsztatu oznacza wyłączenie jej z działania na dni lub tygodnie.

Pokoje dyżurne dla ratowników — MSR pełni dyżury całą dobę. Ratownicy muszą być na miejscu, spać, jeść, przygotować się do akcji. Bez zaplecza socjalnego całodobowy dyżur jest fizycznie niemożliwy. Jak trafnie ujął to jeden z ratowników: jedyną alternatywą byłoby spanie w namiotach i mycie się w jeziorze.

Sala wykładowa i szkoleniowa — MSR szkoli setki osób rocznie: kursy motorowodne, szkolenia ratownicze, prelekcje w szkołach. To główne źródło dochodów pokrywających koszty operacyjne.

Stacja pogodowa, maszt radiostacji, kamery obserwacyjne — infrastruktura łączności i monitoringu akwenu, której przeniesienie wymagałoby nowych pozwoleń budowlanych, miesięcy formalności i kosztów idących w setki tysięcy złotych.

Przystań jachtowa i dostęp do linii brzegowej — bez bezpośredniego wejścia do wody na wschodnim brzegu Śniardw łodzie ratownicze nie mogą w ogóle wypłynąć na akcję. Czas wodowania z innej lokalizacji w sytuacji kryzysowej to dosłownie kwestia życia i śmierci.

Cała ta infrastruktura była budowana przez 45 lat własnymi rękami ratowników-wolontariuszy. Jej wartość odtworzeniowa jest szacowana na miliony złotych — których organizacja non-profit po prostu nie posiada.

Dlaczego Burmistrz Pisza nie zobaczy ani złotówki, nawet jeśli sprzeda działkę?

To jeden z najbardziej zdumiewających faktów w tej sprawie — i zamienia całą historię z konfliktu o interesy w historię o czystej upartości.

Działka nr 423/1 w Okartowie została przekazana Gminie Pisz w 1995 roku przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (poprzedniczkę KOWR) aktem notarialnym — nieodpłatnie, ale z wyraźnym zastrzeżeniem: grunt ma służyć prowadzeniu stacji ratownictwa wodnego i urządzeń sportowo-rekreacyjnych dla mieszkańców gminy. Ten warunek jest zapisany w §7 aktu notarialnego.

KOWR potwierdził to na piśmie w grudniu 2021 roku: jeśli gmina przeznaczy nieruchomość na cele inne niż określone w akcie, KOWR przysługuje zwrot równowartości nieruchomości według cen rynkowych. Działka leży nad jeziorem, w rejonie intensywnie zagospodarowywanym turystycznie — jej wartość rynkowa wynosi co najmniej kilka milionów złotych. Gmina Pisz musiałaby tę kwotę zwrócić do Skarbu Państwa.

Sprzedaż działki prywatnemu inwestorowi byłaby więc dla budżetu gminy operacją zerową lub wręcz stratną po odjęciu kosztów obsługi prawnej.

Dlaczego zatem burmistrz nadal dąży do eksmisji? Istnieje inna opcja: długoterminowa dzierżawa komercyjna. Inwestor zainteresowany budową bazy turystycznej mógłby nie kupować działki — tylko dzierżawić ją od gminy np. przez 30 lat za czynsz, który ominąłby obowiązek zwrotu do KOWR. Dla gminy to regularne przychody bez jednorazowej transakcji sprzedaży. Być może właśnie dlatego eksmisja MSR — mimo uchwały Rady Miejskiej nakazującej wydzierżawienie działki ratownikom — jest nadal forsowana.

Czy to nie jest sprzeczność — Rada Miejska chce pomagać, a burmistrz nie? Kto tu tak naprawdę rządzi?

W polskim samorządzie rada gminy jest organem stanowiącym (uchwala), a burmistrz — organem wykonawczym. Rada może uchwalać apele i deklaracje, ale burmistrz ma wyłączną kompetencję do zawierania umów cywilnoprawnych, w tym dzierżaw. 7 kwietnia 2026 roku rada podjęła uchwałę wycofującą działkę ze sprzedaży i zaapelowała o jej wydzierżawienie MSR. Burmistrz zignorował ten apel — i co więcej, sam podpisał pismo do Wojewody kwestionujące uchwałę własnej rady. Przewodniczący Rady Sebastian Zuzga nazwał to publicznie działaniem „wymierzonym przeciwko własnemu samorządowi".

Czy MSR nie mogłaby po prostu przenieść się w inne miejsce?

Teoretycznie — tak. W praktyce — to wielomiesięczny proces kosztujący kilka milionów złotych, których organizacja non-profit nie posiada. Co ważniejsze baza musi mieć bezpośredni dostęp do linii brzegowej, a działka która pozostanie w sposób drastyczny ograniczy ten dostęp i tym samym znacznie wydłuży czas reakcji na wezwanie.

Czy petycja do Ministra MSWiA ma realną szansę cokolwiek zmienić?

Tak, i to z kilku powodów. MSWiA sprawuje nadzór nad systemem ratownictwa i bezpieczeństwa publicznego — MSR działa na podstawie jego akredytacji. Minister może interweniować u Wojewody Warmińsko-Mazurskiego w zakresie nadzoru nad legalnością działań burmistrza sprzecznych z wolą rady. Może też zbadać, czy planowane użytkowanie działki jest zgodne z warunkami jej pierwotnego przekazania przez Skarb Państwa. Nawet sam fakt medialnego i politycznego nacisku może skłonić burmistrza do powrotu do stołu negocjacyjnego — jak to wielokrotnie bywało w podobnych sprawach.

Jak mogę pomóc poza podpisem?

📢

Udostępnij

Wyślij link do tej strony żeglarzom, kajakarzom, wędkarzom i każdemu, kto kiedykolwiek pływał po Mazurach. Udostępnij w mediach społecznościowych.

✉️

Napisz do burmistrza

Dariusz Kiński, Urząd Miejski w Piszu:
pisz@home.pl
tel. 87 42 41 200

🧾

Przekaż 1,5% podatku

KRS Mazurskiej Służby Ratowniczej:
0000060822

💛

Zostań darczyńcą

Napisz na biuro@msr-okartowo.pl — każda kwota pomaga utrzymać bazę i sprzęt ratowniczy.

MSR w mediach

Twój podpis ma znaczenie

Każdy podpis to głos, który mówi: nie można likwidować służb ratowniczych dla politycznych ambicji. Petycja zostanie złożona u Ministra MSWiA.

✍️ Podpisuję petycję Przejdź do formularza i złóż swój podpis

Podpis zajmuje mniej niż minutę. Petycja jest prowadzona zgodnie z ustawą o petycjach z dnia 11 lipca 2014 r.

Powiedz o tym dalej

Im więcej podpisów, tym większa szansa, że Minister podejmie działanie.

Podpisz petycję ✍️